Przyłącz się do nas

Pobierz deklarację, wypełnij i wyślij na nasz adres korespondencyjny: ul. Grunwaldzka 108, 80-244 Gdańsk
UP-6; Skr. poczt. 210

Kliknij tu, aby pobrać deklarację

Bank Ofert Pracy

Jeśli poszukujesz pracy, możesz zamieścić swoje ogłoszenie w dziale Szukam Pracy, natomiast jeśli jesteś pracodawcą, możesz zamieścić swoje ogłoszenie w dziale Dam Pracę

Kliknij tu, aby przejść do naszego Banku Ofert Pracy

Proszę przesyłać oferty pracy również na e-mail: praca@fundacja-slawpol.eu

Dziękujemy i prosimy o dalsze wsparcie

Dziękujemy za otrzymane już darowizny i prosimy o dalsze wsparcie działań statutowych Fundacji


PKO SA 41 1240 1255 1111 0010 0943 5165

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Zaloguj się



Aktualności Money.pl - Praca:

Money.pl - Praca
Portal finansowy nr 1 w Polsce

Informacje z Trójmiasta - www.mmtrojmiasto.pl

Informacje z Bydgoszczy - www.mmbydgoszcz.pl

Wspieramy

Reklama
Reklama
Reklama

Aktualności eGospodarka.pl

Najnowsze Wiadomości z Gazety Prawnej - Dział Praca i Ubezpieczenia:

Strona Główna Polityka prywatności
Szkolenie w Brukseli PDF Drukuj Email
Wpisał Fundacja Sławpol   
Sobota, 08. Maj 2010 11:17

            W moim grajdole na początku transformacji ustrojowej, zostałam bez pracy, w rezultacie konfliktu z szefem, któremu pomyliło się cudze ze swoim. Poszła za mną uwaga - ta pani już nie znajdzie pracy w naszym mieście - więc nawiązałam kontakt z Polską Organizacją Bezrobotnych siedzibą w Gdańsku w budynku URZĘDU WOJEWÓŻKIEGO , której to założycielem  i Prezesem Zarządu Głównego był w latach 1990-1992 pan SŁAWOMIR ZIEMBIŃSKI


            I tak poprowadziłam dwa turnusy kolonii dla dzieci z rodzin (mam m.in.kwalifikacje pedagogiczne), w których rodzice stracili pracę. Dzieci były z różnych zakątków Polski a dofinansowanie na zupełnie luksusowe warunki otrzymaliśmy od Totalizatora Sportowego  oraz od Kuratorium Oświaty Urzędu Wojewódzkiego. Od szefa organizacji usłyszałam wiele zabawnych historyjek o tym jak pan Lech Kaczyński przerabiał już coraz pazerniejsze otoczenie innego Lecha w interesie ubogich bezrobotnych, czasami tych po wyjściu z więzienia i nie mających co z sobą zrobić. A był to czas Olimpiady Solidarności w Trójmieście i przypływu ogromnej ilości darów z zagranicy. Z sympatią, już bez chichotu, opowiadali mi koledzy z Trójmiasta o Panu Maćku Płażyńskim, o jego skromności i bezinteresowności. Spotkałam go w krótkich spodniach w Urzędzie Wojewódzkim. Później wielokrotnie miałam nadzieję, że stanie do rywalizacji o najważniejsze stanowiska. Chyba był zawstydzony nieopatrznym wejściem we współpracę przy tworzeniu PO. W czasie ostatnich Świąt Bożego Narodzenia w 2009 r. śpiewaliśmy dla polityków kolędy w Sochaczewie. Był najważniejszą figurą ale nie wyglądał na zadowolonego tą polityką.

 

 

                                              Bogumiła

 

 

 

Zmieniony ( Poniedziałek, 10. Maj 2010 13:48 )